Legionisci.com




1956013





Film dla wtajemniczonych

Film był kręcony w pociągu z kibicami jedącymi na mecz Film o Deynie, najwybitniejszym polskim piłkarzu. Wielkie zapowiedzi, duże oczekiwania. Czy je spełni? Szybko okazuje się, że to kolejna strata czasu. Szczerze mówiąc ciężko mi pojąć koncepcję i wizję autora. We mnie film pozostawił niedosyt. Całość tworzą wypowiedzi ludzi związanych z Deyną, jego zdjęcia i fragmenty wybranych meczy. Na początku warto zadać sobie pytanie, do kogo właściwie film był skierowany, a do kogo być powinien? Według mnie sensownie byłoby zrobić coś dla ludzi młodych, którzy Kazika nie mieli możliwości oglądać na żywo, a często też nie mają gdzie o Nim poczytać. I tu spotyka mnie spory zawód, bo cały film określić można mianem "dla wtajemniczonych". Dlaczego? Ujęto wprawdzie w dokumencie najważniejsze wydarzenia z życia bohatera w wersji chronologicznej - to jeden z niewielu plusów, ale równocześnie mam wrażenie, że zostały one jedynie lekko tknięte. Osobiście brakuje mi narracji, wprowadzenia, zaznaczenia, że film jest opowieścią o czyimś życiu, a nie zlepkiem czasem trafnych, czasem mniej, wypowiedzi. Miałam to szczęście, że o życiu Kazika i jego karierze trochę czytałam, bo film niczego nie wyjaśnia, a jedynie dopowiada zakładając, że wszystko już wiemy. Wygląda to tak, jakby autor chciał pokazać wszystko naraz, a tak naprawdę nie pokazuje nic. Zabrakło mi jakiś sensownych podsumowań. Chętnie zobaczyłabym też opracowane w ciekawy sposób statystyki Deyny z gry w Legii czy reprezentacji. Innym plusem jest to, że nie bano się pokazać przynajmniej części prawdy o Jego życiu, nałogach, wadach, ale tu też brakuje jakiegoś mocniejszego akcentu.

Bardzo rozczarowała mnie druga część filmu - tzn. od momentu wyjazdu Kaki z Polski. Fragment pokazano bezbarwnie, bez pomysłu. Wielką wadą filmu jest też absolutny brak nawiązania do czasów obecnych. Króciutki epizod grupy Deynowców właściwie nie komponuje się z całością. I choć grupa ta jest znana w środowisku kibicowskim, to może warto było poświęcić jej nieco więcej uwagi? Ani słowem nie wspomniano też o pamiętnym meczu Legia - Wisła z 1.09.2002 rozegranego w rocznicę śmierci Deyny, podczas którego kibice Legii zaprezentowali wspaniałą oprawę na Jego cześć. Zauważyłam kilka zdań na temat nienawiści innych kibiców do Kazika, ale nie pojawiło się nic, co pokazałoby ogrom szacunku i uznania, jakimi darzą Go fani Legii (choćby kilka słów o zamiarze nazwania stadionu czy ulicy Jego nazwiskiem). Zakończenie też pozostawia wiele do życzenia. Symulacja wypadku niezbyt podkreśla tragizm tej historii. Miło by było ujrzeć też miejsca, w których Kaka żył, mieszkał. Całość podkreślała kiepsko dobrana radosna muzyczka...

Ogólnie rzecz ujmując, film był słaby. Nie tego można było oczekiwać. Może wynikało to z braku czasu na objęcie wszystkiego bardziej szczegółowo (trwał tylko 30 min.), a może z kiepskiej koncepcji autora. Fakt faktem liczą się chęci i inicjatywa i mimo sporych braków, za to należą się duże brawa i szacunek. To może się podobać.

Mishka


2004-2017 © Ciniak. Projekt i realizacja: legionisci.com. Wszelkie prawa zastrzeżone.